Łączna liczba wyświetleń

czwartek, 12 lutego 2015

Kazimierz Przerwa-Tetmajer

Kazimierz Przerwa-Tetmajer
Kazimierz Przerwa-Tetmajer (ur. 12 lutego 1865 w Ludźmierzu, zm. 18 stycznia 1940 r. w Warszawie) – polski poeta, nowelista, powieściopisarz, przedstawiciel Młodej Polski, brat przyrodni malarza Włodzimierza Tetmajera.
Urodził się jako syn Adolfa Tetmajera i jego drugiej żony, Julii z Grabowskich. Uczęszczał do Gimnazjum św. Anny w Krakowie, gdzie przeniósł się w 1883 z rodziną. W latach 1884–1886 studiował na wydziale filozoficznym Uniwersytetu Jagiellońskiego. Zadebiutował w 1886 poematem prozą Illa
Jest jednak prawdopodobne, że jego faktycznym debiutem była nowela pt. Rekrut (tekst zaginął). W 1888 Tetmajer zdobył nagrodę literacką za wiersz ku czci Mickiewicza, a rok później za wiersz ku czci Kraszewskiego. W latach 1888–1893 podjął współpracę z pismami „Tygodnik Ilustrowany”, „Kurier Warszawski” i krakowskim „Czasem". Wydał osiem serii Poezji, z których najbardziej wartościowe to druga (1894), trzecia (1898) i czwarta (1900). Nastrojowa poezja Tetmajera odpowiadała dekadentom i bohemie młodopolskiej.
Mieszkając w młodości w Ludźmierzu, poznał dobrze Podhale, Spisz, Liptów i Tatry. W latach 1881–1891 odbył wiele wycieczek w Tatry z bratem, Franciszkiem Henrykiem Nowickim, Karolem Potkańskim, Michałem Kirkorem, Klimkiem Bachledą, Tadeuszem Boyem-Żeleńskim, Januszem Chmielowskim, Jerzym Żuławskim.  W 1892 wziął udział w pierwszym wejściu na Staroleśny Szczyt oraz Baniastą Turnię. Ponadto dokonał wraz z Tadeuszem Boyem-Żeleńskim i przewodnikami pierwszego odnotowanego wejścia na Furkot około 1889-1893 r. Po 1896, z powodu problemów ze zdrowiem, nie zdobywał już szczytów Tatr, ale za to wędrował po dolinach tatrzańskich, a także po Podhalu. W 1902 taternicy nadali nazwę Przełęcz Tetmajera (Tetmajerscharte, Tetmajer-horhos, potem także Tetmajerovo sedlo) przełęczy między Gerlachem a Zadnim Gerlachem, a Towarzystwo Tatrzańskie nadało mu honorowe członkostwo. Zafascynowany góralskim folklorem napisał cykl opowieści Na skalnym Podhalu, a ponadto epopeję tatrzańską Legenda Tatr, składającą się z dwóch części: Maryna z Hrubego i Janosik Nędza Litmanowski. W 1896 przebywał w Heidelbergu, pełniąc funkcję osobistego sekretarza Adama Krasińskiego. Podróżował po Włoszech, Szwajcarii, Francji i Niemczech. Po I wojnie światowej mieszkał w Krakowie, Zakopanem, wreszcie osiadł na stałe w stolicy. W latach 1918–1919 interesował się sporem polsko-czechosłowackim o granicę w Tatrach i na Podtatrzu, brał udział w przygotowaniach do plebiscytu na Spiszu i Orawie; napisał na ten temat broszurę pt. O Spisz, Orawę i Podhale (1919). Pełnił funkcję prezesa Towarzystwa Literatów i Dziennikarzy Polskich (1921), w 1928 r. przyznano mu nagrodę literacką miasta Warszawy, a w 1934 został członkiem honorowym Polskiej Akademii Literatury. W roku 1931 obchodzono uroczyście czterdziestopięciolecie, a w 1937 r. pięćdziesięciolecie jego twórczości.
 


Ze względu na pogarszający się stan zdrowia (utrata wzroku i nasilająca się choroba umysłowa, będąca efektem kiły) musiał wycofać się z życia społecznego i twórczości literackiej. Miał zapewniony byt dzięki ofiarności społecznej oraz emerytury, finansowanej od 1925 przez miasto Bydgoszcz. W styczniu 1940 został przetransportowany z Hotelu Europejskiego do Szpitala Dzieciątka Jezus w Warszawie, gdzie po kilku dniach zmarł. Przyczyną zgonu (jak wykazała sekcja) był nowotwór przysadki mózgowej oraz niedokrwistość i niewydolność krążenia. Pochowano go wtedy zgodnie z jego życzeniem w grobie syna na Cmentarzu Powązkowskim w Warszawie. Obecnie spoczywa na zakopiańskim Cmentarzu Zasłużonych na Pęksowym Brzyzku.
Był przyrodnim, młodszym bratem Włodzimierza Tetmajera, a przez matkę, Julię z Grabowskich, kuzynem Tadeusza Boya-Żeleńskiego.
Mimo że kilkakrotnie był zaręczony (m.in. z Laurą Rakowską, z myślą o której napisał wiersz A kiedy będziesz moją żoną), nigdy się nie ożenił. Ze związku z nieznaną z nazwiska aktorką miał nieślubnego syna Kazimierza Stanisława, do którego przez kilka lat, do roku 1906, nie przyznawał się. Później zaczął starać się o rozwój talentów syna, ten jednak, popadłszy w alkoholizm i zaraziwszy się chorobą weneryczną, w wieku 33 lat popełnił samobójstwo. Tetmajer miał kilkuletni romans z góralką Marią Palider, która była pierwowzorem Maryny z Hrubego z Legendy Tatr.
Kazimierz Przerwa-Tetmajer walnie przyczynił się do debiutu literackiego Władysława Orkana. Nie tylko załatwił druk „Nowel”, ale napisał entuzjastyczną przedmowę i pochwałę młodszego od siebie o dziesięć lat autora.

Wiersze Kazimierza Przerwy-Tetmajera były wielokrotnie opracowywane muzycznie, m.in. przez Mieczysława Karłowicza, Władysława Żeleńskiego i Karola Szymanowskiego.
W 1901 r. Teatr Miejski w Krakowie wystawił Zawiszę Czarnego Kazimierza Przerwy-Tetmajera w reżyserii Józefa Kotarbińskiego. Kolejna inscenizacja tego dramatu miała miejsce w 1912 r. w Teatrze Wielkim w Warszawie (w związku z hucznie obchodzonym jubileuszem 25-lecia twórczości Tetmajera). W 1922 r. zespół i instytucja teatralna Reduta wystawiła Judasza K. Przerwy-Tetmajera ze Stefanem Jaraczem w roli tytułowej. W 1928 r. Władysław Lenczewski nakręcił film Romans panny Opolskiej na podstawie powieści Kazimierza Przerwy-Tetmajera. W 1958 r. Jan Wilkowski przy współpracy scenografa Adama Kiliana przygotował na deskach Teatru Lalka w Warszawie słynne przedstawienie O Zwyrtale Muzykancie według opowiadania K. Przerwy-Tetmajera. W 1964 r. czechosłowacki reżyser Martin Ťapák nakręcił film telewizyjny Balada o Vojtovej Marine na podstawie opowiadania Tetmajera. W latach sześćdziesiątych XX w. Tadeusz Różewicz napisał wiersz Kazimierz Przerwa-Tetmajer. W 1973 r. został wyprodukowany przez Zespół Filmowy X na podstawie opowiadania Tetmajera film telewizyjny Myśliwy w reżyserii Krzysztofa Wierzbiańskiego. W 1981 r. w Teatrze Telewizji zrealizowano spektakl oparty na życiu i twórczości Tetmajera Kocham Cię za to, że Cię kochać muszę w reż. Andrzeja Maja. W 1983 Jacek Koprowicz nakręcił kontrowersyjny film biograficzny o Tetmajerze pt. Przeznaczenie. W 1984 r. Wanda Kwietniewska z zespołu Wanda i Banda nagrała piosenkę Ulica Tetmajera (muz. W. Kwietniewska, M. Raduli, J. Krzaklewski, sł. J. Cygan). W 1994 r. na ekrany kin weszła Legenda Tatr w reż. Wojciecha Solarza, oparta głównie na opowiadaniach z cyklu Na Skalnym Podhalu. W 2003 r. na deskach Teatru Scena STU w Krakowie została wystawiona Śleboda, czyli powaby życia według Kazimierza Przerwy-Tetmajera w adaptacji i reżyserii Waldemara Śmigasiewicza.
Ksiądz Józef Tischner w kazaniach spod Turbacza – w trakcie odprawianych Mszy Ludzi Gór – wielokrotnie nawiązywał do twórczości Kazimierza Przerwy-Tetmajera.

Twórczość


Szkice

  • O żołnierzu polskim 1795–1915,
  • Notatki literackie,
  • Aforyzmy,
  • Bajeczny świat Tatr,
  • Na śmierć Henryka Sienkiewicza.

Opowiadania i nowele

  • cykl opowieści Na Skalnym Podhalu
  • Ksiądz Piotr (nowela nagrodzona w konkursie „Czasu”, Kraków, 1895),
  • Rzeźbiarz Merten,
  • Pan,
  • Tryumf,
  • U krawca Baczakiewicza w kuchni (z cyklu W czas wojny),
  • Pan Kapciuszyński (z cyklu W czas wojny).

Powieści

  • Anioł śmierci,
  • Panna Mery,
  • Otchłań,
  • Zatracenie,
  • Król Andrzej (również znane jako Księżniczka Metella),
  • Gra fal,
  • Legenda Tatr,
  • Romans panny Opolskiej z panem Główniakiem,
  • Koniec epopei (cykl).
Dramaty

  • Sfinks,
  • Zawisza Czarny,
  • Mąż-poeta,
  • Rewolucja,
  • Judasz.

Wiersze (wybór)

  • Widok ze Świnicy do Doliny Wierchcichej (z Poezje. Seria druga),
 http://wolnelektury.pl/media/book/cover/widok-ze-swinicy-do-doliny-wierchcichej.jpg
  • Melodia mgieł nocnych (z Poezje. Seria druga),
  • Anioł Pański (z Poezje. Seria trzecia),
 Na Anioł Pański biją dzwony,
niech będzie Maria pozdrowiona,
niech będzie Chrystus pozdrowiony;
na Anioł Pański biją dzwony,
w bezdeni kędyś głos ich kona.

Na Anioł Pański biją dzwony,
ani się dymią, ani palą - -
spokojną, równą płyną falą,
płyną nad lasy, ponad góry,
płyną nad wody, wsie, ogrody,
nad torfowiska i kamieńce,
nad mgieł przedwschodnie korowody,
pod gwiazd przedwschodnie blade wieńce;
płyną na pierwszy gdzieś w ukryciu
uścisk miłości, dany w życiu...
Ptaki, nim do snu stulą głowy,
śpiewają, wśród gałęzi skryte;
milczy i marzy las smrekowy,
jak gdyby miał zaczarowane
serce, w pomroczną pierś schowane.
Około krzaków jałowcowych,
w ciemnych choinach, w mgłach perłowych:
błądzą Leśnice-Osmętnice,
samotne, tęskne, w mrok owite.
Ponad szemrzącą cicho wodą
włóczy się smutny cień. Tęsknota;
blask pierwszej gwiazdy na swe lice
na usta bierze jej rumieniec,
w oczach zapala skrę jej złota,
czoło swe stroi jej pogodą,
włosy w jej tęczy stroi wieniec...

Na Anioł Pański biją dzwony,
niech będzie Maria pozdrowiona,
niech będzie Chrystus pozdrowiony;
na Anioł Pański biją dzwony,
w bezdeni kędyś głos ich kona.

Gdzieś w pustym lesie, w głębi mroku
ukryte, ciche Szczęście chodzi
i ściga falę na potoku,
co mu spod oczu precz uchodzi;
i chwyta powiew wiatru w dłonie,
co mu z rąk dalej chybki wionie;
i szmer piór ptasich łowi ucho,
który przepada w przestrzeń głuchą...
Chodzi i błąka się po lesie -
wszędy swój uśmiech z sobą niesie,
na ustach krasny ma rumieniec,
z oczu światłością świeci złotą,
czoło ma strojne w kwiatów wieniec,
co się z włosami w jedno plotą.
Idzie spokojnie w leśną ciszę -
zaczarowane serce boru
w senny, spokojny rytm kołysze
pod pierwszą gwiazdą przedwieczorna

Na Anioł Pański biją dzwony,
niech będzie Maria pozdrowiona,
niech będzie Chrystus pozdrowiony;
na Anioł Pański biją dzwony,
w bezdeni kędyś głos ich kona.

Idzie samotna dusza borem,
idzie za swoją myślą głuchą;
za nią niewidnym tajnym chórem
leśne się wleką Osmętnice
i myśl jej swoją szepcą w ucho...

Już gwiazdy wschodzą światłolice,
te, które złoty róż promieni,
te, które błyszczą modro-złoto,
o skrach rubinu, skrze zieleni.

Zalśniło niebo... Wkoło duszy
wian Osmętnice leśne plotą
i śpiew kołyszą swój pastuszy,
tak cichy, że go tylko słyszą
gałązki drzew, co wkoło wiszą,
i mgły, ich stada, co się włóczą,
jakby się pasły na wilgotnych
mchach, mokrych trawach wydmach błotnych,
jeziorkach, gdzie się gwiazdy świecą...

Za duszą Osmętnice lecą...

Na Anioł Pański biją dzwony,
niech będzie Maria pozdrowiona,
niech będzie Chrystus pozdrowiony;
na Anioł Pański biją dzwony,
w bezdeni kędyś głos ich kona.

Dusza wyciąga w okrąg dłonie -
chciałaby objąć wszechświat cały,
chciałaby uczuć w jego łonie
bijące serce...

Coraz więcej
na niebo wschodzi gwiazd nad głową,
już są tysiące ich tysięcy,
niebo jest tonią brylantową.
Na niebie gwiazdy zapałały
iłote, błękitne, rubinowe;
mienią się, plączą, drgają, płoną
świetleją coraz nowe, nowe,
szarfami przez niebiosa wioną - -
i to jest wszystko.

Gdzieś tam w lesie
ostatni dźwięk się dzwonów niesie
i gdzieś tam szczęście w lesie chodzi...

Zdziwiona dusza jest milczeniem,
ni jeden głos się nie odzywa,
nic się nie głosi współistnieniem,
nic się ze serca jej nie rodzi...

Zaczarowane serce boru
nie w rytm jej serca prędki bije - -
w powolny wielki szum przepływa...

Ani z wód, które płyną, chóru
rytm się w rytm serca jej nie wwije...

W lasach, na wodach, pod gwiazd sznury,
od ziemi aż do nieba progów:
jedna bezmyślność wszechnatury,
bezmyślny spokój greckich bogów.

Wian Osmętnice plotą wkoło,
coraz ich więcej, więcej schodzi;
tajemnym chórem wiodą koło,
myśl swą szeptają duszy w ucho,
coraz są bliżej, coraz bliżej,
jak fale morza koło łodzi,
aż się wśród nich z widoku zniży...

Myśl swą szeptają duszy głuchą...
A w dźwięku dzwonów, które dzwonią
na Anioł Pański na przestrzenie:
powstaje wiosna umajona,
zielone świata podniesienie.
Klękają przed nim pola, łany,
klękają łąki, moczarzyska,
góry podnoszą swe ramiona,
jakby się życia sakramentem
zapłodnić chciały, wziąć do łona...
Świerkowy las zaczarowany
i woda, co gwiazdami błyska:
klękają wespół przed tym Świętem.

Na Anioł Pański biją dzwony,
ani się dymią, ani palą,
spokojną, równą płyną falą,
nad ludzkie klęski, ludzkie plony,
nad śmierć, co wstanie umajona,
nad życie, które niemo skona...

Na Anioł Pański biją dzwony,
niech będzie Maria pozdrowiona,
niech będzie Chrystus pozdrowiony...
  • Lubię, kiedy kobieta (z Poezje. Seria druga),
  • Hej Krywaniu Krywaniu wysoki! (z tomu Na Skalnym Podhalu),
  • Mów do mnie jeszcze (dwie wersje: jedna z cyklu PreludiaPoezje. Seria druga, druga z cyklu Gra słówPoezje. Seria trzecia),
  • W warszawskim salonie (z tomu Z wielkiego domu, Warszawa, 1908),
  • Zdanie sobie sprawy (z tomu Z wielkiego domu),
  • Prometeusz (z Poezje. Seria druga),
 Ogniu, ty, co tam w ziemi wnętrznościach głęboko wresz, huczysz i potrząsasz kamienną opoką:
ty potęgo straszliwa, wstań, rwij ziemi łono,
z rozdartych jej wnętrzności ruń lawą czerwoną,
tocz odmęty płomienne na skorupę ziemną,
i wszystko, wszystko, wszystko niech ginie wraz ze mną!

Oto do przykutego do tej twardej skały,
tam z dołu, tam z daleka płyną ludzkie jęki,
ryczące jak wezbranych oceanów wały!
Biada! Biada! .. Gdzież nie ma nieszczęścia i męki?
Kędyż nie dostąpiło zło? Z jakiejże strony
nie wydziera się w niebo głos bólu szalony?
Biada! Biada!... Otom ja w gryzącym łańcuchu,
ja, głodny i spragniony, bez woli, bez ruchu,
z poszarpanym przez sępa bokiem i wątrobą,
trawiony najstraszniejszą ze wszystkich chorobą:
rozpaczą beznadziejną - - ja, co mym widokiem,
gwiazdy straszę na niebie świecące Wysokiem,
oja, nędzarz, od którego nawet huragany
uciekają, na Kaukaz kiedy się zapędzą;
ja, wszystkim okropnościom na pastwę wydany;
ja, jak słońce światłością, otoczony nędzą:
otom jest cierpień ludzkich wcielonym obrazem...
Biada! Biada!... O matko-rodzicielko, ziemio,
wzbudź te ognie, te żary, co w twym wnętrzu drzemią,
niech runą - - i uczynią cię wodą i głazem!...
Jak tygrys, co ukryty w nadwodnej komyszy,
czyhając na gazelę, krwią i mordem dyszy:
tak nieszczęście na ludzi czyha niestrudzenie
wiecznie, wszędzie - - przemocne tak chce Przeznaczenie.
Dziś, gdy wiem, co jest cała straszna niemoc woli,
gdy każdy atom ciała i ducha mię boli,
od wieków na tej skale cierpiący samotnie,
współczuję dziś z człowiekiem o! lepiej stokrotnie,
niżem współczuł, gdym ogień z nieba dlań wykradał -
i gdybym dziś wszechmocą Przeznaczenia władał,
ze wszystkich szczęść najwyższe rzuciłbym ludzkości,
nicestwiąc ją i grzebiąc na wieki w nicości!
  • Zacisza (z Poezje. Seria druga),
  • Koniec wieku XIX,
  • Fragment wiersza dla mego synka (z Poezje. Seria szósta),
  • Patryota (pod pseudonimem Szylkret),
  • Wyspa umarłych (ilustracja do „Die Todteninsel” Bocklina),
  • Na sprowadzenie zwłok Słowackiego (ogłoszony w roku 1927 w „Wiadomościach literackich” jest ostatnim znanym badaczom literatury wierszem K. Tetmajera).

Inne utwory

  • poematy: Illa (1886) i Alegoria (1887),
  • Z wielkiego domu (wyd. Księgarnia St. Sadowskiego, Warszawa, 1908),
  • Eleonora. Trójhymn duchów smętnych przez Fosforycznego Skalderona (współautor; Wydawnictwo Dekadentów Polskich nr 1, Kraków 1895),
  • Jęk Ziemi. Pantologia Dekadentów Polskich zebrana przez dra Juliana Pogorzelskiego (współautor; Wydawnictwo Dekadentów Polskich nr 2, Kraków 1895),
  • Melancholia (Warszawa, 1899),
  • Wrażenia (Warszawa, 1902),
  • tomiki poezji: Hasła (1901), Poezje współczesne (1906), Cienie (1916).
https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEiL8UlDBJfB3_KM8GjKZpZ8U1ot2y_m_neLBMQzAESoB2uI0wFNw49aF0w29aC-9ZchooF5aXfd6NBKKrQKRRoxw2-l0kCx3JRl-Ew5XF0gN9x8V6EtpNMkVKYurI4DBEbujU2i-JINhws/s1600/ssdddd.jpg

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz